wtorek, 6 listopada 2012

Ćwiczenia poprawiające dykcję



 Aktualny ideał to przeogromny areał.

 Abstynencja absolwentów atrakcją astronomiczną akademii. 

 Autentyczna autobiografia autokraty zawsze robiła wrażenie na autorach różnego autoramentu. 

 Elegancki elektronik Emanuel Emski egzaminuje Edka elektryka.

 Euforia idioty zaaferowała jednoosobowe audytorium uosobionego intelektualisty. 

 Tracz tarł  tarcicę tak, takt w takt, jak takt w takt tarcicę ratak tarł.

 Moje miłe małe, miłe moje małe, małe moje miłe, miłe małe moje, moje małe miłe, małe miłe moje

 Płaczliwa płaczka płakała nad tandetnym płaszczem buńczucznego dzierżymordy.

 Z czeskich strzech szło Czechów trzech.
 Gdy nadszedł zmierzch, pierwszego w lesie zdusił zwierz,
 Bez śladu w gąszczu drugi sczezł,
 Trzeci jedno z Czechów trzech
 Osiągnął marzeń kres.

 W szale skrzypki trzy strzaskał mistrz.
 Trzasnął drzwiami też zgrzyt mu zbrzydł,
 Przecież sprzęt przestał brzmieć.
 Przez przypadek starzec sczezł,
 Żebrząc żre zżuty strzęp
 Przy użyciu sztucznych szczęk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz